Izba Architektów Rzeczypospolitej Polskiej
Stowarzyszenie Architektów Polskich
Andrzej Józef SkoczekKazimierz StachowiakTadeusz Stanisław KłosStanisław SołowijAndrzej KorzeniowskiWincenty LisowskiJan WysockiZbigniew Marek WolakHenryk Klemens KryśWaldemar Piotr SobolewskiZbigniew BurkackiMariusz Lech ManowieckiJacek Marian MissimaMarta Spaczyńska-WyczańskaJuliusz DumnickiJuliusz ZielińskiBranisław GawrylukAlfons LicznerskiStanisław MajkaSławomir CzaplińskiTadeusz ZandfosRomuald WirszyłłoStanisław BrukalskiAndrzej Józef FrydeckiEdmund Roman OrlikWładysław HennigHelena KurcyuszEdmund FrąckiewiczJulian Augustyn DuchowiczStefan Jan WalczyStanisław BukowskiRomana CielątkowskaAndrzej KatzerWanda Jadwiga ZandfosAndrzej ŁuczkowskiZbigniew Jan BiałkiewiczAlfred Karol BroniewskiStefan Teofil SawickiJan BuykoWojciech StudentZdzisław KłodkowskiBolesław LachowskiZdzisław NiemiatowskiRudolf Feliks MacuraTadeusz Jan Miazek
In memoriam - Pamięci Architektów Polskich
Krystyna Kęsicka-Holzer
Członek Stowarzyszenia Architektów Polskich
Członek Towarzystwa Urbanistów Polskih

dr inż. arch. Krystyna Kęsicka-Holzer

* 11.03.1938, Warszawa

† 30.01.2001

Krystyna Kęsicka-Holzer (zd. Kęsicka) - architekt, urbanista.
Członek SARP O. Warszawa (od 1964). Członek TUP.
Absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej (1964). Doktor nauk technicznych (1980). Status architekta twórcy (1984).

Projektant w Biurze Projektów Szkół Wyższych i Zakładów Naukowych w Warszawie. Pracownik Biura Planowania Rozwoju Warszawy. Kierownik w Wydziale Planowania Przestrzennego, Urbanistyki i Nadzoru Budowlanego w Urzędzie Naczelnego Architekta Warszawy.

Autorka m.in.:
- Drukarnia Skarbowa w Warszawie.

Konkursy m.in.:
- na koncepcję architektoniczną hali sportowo-widowiskowej w Gdyni (2000) - I nagroda.

Członek Koła "Plener".

Publikacje:
- Architektura i budownictwo szkolne PRL (wspłautor).

Rzeczoznawca SARP.

Odznaczenia m.in.: Brązowa Odznaka SARP (1973), Srebrna Odznaka SARP (1984).

 

WSPOMNIENIE

arch. Krystyna Kęsicka-Holzer

Trudno nam pogodzić się z odejściem przyjaciela... Przyjaźń zawarta na studiach jest częścią naszej osobowości, a utrata przyjaciela jest również utratą części każdego z nas.
Pamiętam dzień rozpoczęcia studiów, kiedy prof. Pniewski witał nasz rocznik w sali wykładowej na pierwszym piętrze Wydziału Architektury. Pniewski mówił nam o ciężkiej kompleksowej pracy architekta, o zapale, twórczości, odwadze i fantazji, o zmyśle organizacyjnym, pomocy wzajemnej i przyjaźni. Siedzieliśmy, wsłuchani w jego słowa, i w tym momencie na salę weszła bardzo ładna brunetka i przeparadowała przed rzędami słuchaczy z dumnie podniesioną głową. Była to Krystyna. Pamiętam, zapatrzyłam się na nią i pomyślałam: “Czy ona, czy ja, czy my podołamy tym zadaniom?” Teraz, patrząc z perspektywy lat, wiem, że Krystyna była jedną z nas, która naprawdę wywiązała się z drogi zakreślonej przez “Pniecha”.
Krystyna w czasie studiów wyjechała do Francji. Tam studiowała i pracowała zawodowo, uczestnicząc w pracach nad dostosowaniem nowej zabudowy do historycznych układów miast takich, jak Bezier, Valence i La Rochelle. Po skończeniu studiów w Polsce, zrobieniu dyplomu i po kilku latach walki z ówczesnymi służbami bezpieczeństwa o ponowne uzyskanie paszportu bywała we Francji często, szczególnie w Paryżu, który uważała za “swoje” miasto.
W Polsce pracowała w różnych biurach projektów, w kuratorium, gdzie walczyła o wprowadzenie indywidualnych projektów szkół – w miejsce projektów typowych.
W 1972 r. pracowała w warszawskim Biurze Projektów Szkół Wyższych i Zakładów Naukowych, gdzie wspólnie z kolegami uczestniczyła w pracach studialnych nad ośrodkami szkół wyższych, prowadząc analizy ośrodków nauki w Polsce i na świecie. Była przewodniczącą Sekcji Szkolnej Oddziału Warszawskiego SARP i koordynatorem sekcji szkolnych Zarządu Głównego SARP. Pod koniec lat 70. pracowała w Biurze Planowania Rozwoju Warszawy w charakterze kierownika zespołu projektowo-realizacyjnego Pasma Północnego oraz zajmowała się analizą przestrzenną obiektów szkół wyższych i zakładów naukowo-badawczych. Doktorat zrobiła w roku 1980.
W latach 80. pracowała w warszawskim Wydziale Planowania Przestrzennego, Urbanistyki, Architektury i Nadzoru Budowlanego w charakterze inspektora, a następnie kierownika Wydziału.
W ciągu siedmiu lat pracy w Urzędzie Naczelnego Architekta Warszawy zajmowała się problematyką historyczno-przestrzenną Warszawy, ze szczególnym uwzględnieniem obiektów użyteczności publicznej i kultury.
Była również głównym projektantem pierwotnej wersji osiedla w Starej Miłosnej i głównym projektantem Drukarni Skarbowej w Warszawie przy ul. Domaniewskiej. W ciągu pięciu lat pracy na stanowisku dyrektora w Centrum Projektowania Badań i Realizacji Obiektów Kultury uczestniczyła i nadzorowała prace projektowe związane z realizacją i modernizacją obiektów kultury.
Brała udział jako uczestnik lub główny projektant następujących opracowań projektowych lub konkursowych: Centrum Otwocka, Centrum Radzymina, plan miejscowy gminy Prażmów, konkurs na Centrum Warszawy – otoczenie Pałacu Kultury.
Po przejściu na emeryturę, dalej czynna zawodowo, brała udział w licznych konkursach. Były to:
– rozbudowa Uniwersytetu w Bydgoszczy,
– zagospodarowanie doliny Warty w rejonie Poz¬nania,
– rozbudowa miasta Astana w Kazachstanie,
– plan zagospodarowania przestrzennego zachodniego Wilanowa,
– plan rozbudowy Centrum Częstochowy,
– zagospodarowanie funkcjonalno-przestrzenne Targu Węglowego w Gdańsku,
– projekt nowej dzielnicy w Białymstoku
i jeden z ostatnich – wygrany konkurs na halę sportowo-widowiskową w Gdyni (wspólnie z Ewą i Janem Karczewskimi z Paryża i synem Tomaszem Holzerem).
Przez te wszystkie lata rozjechaliśmy się po całym świecie: Francja, Szwecja, Włochy, Hiszpania, Stany Zjednoczone, Maroko, Kostaryka. Krystyna bez względu na pracę zawodową utrzymywała z nami, “zagranicą”, kontakt i byłą łącznikiem między nami, Wydziałem i wydarzeniami w Polsce. Wszyscy zapracowani i zaaferowani własnymi sprawami, kłopotami i życiem, nie zawsze utrzymywaliśmy kontakt między sobą, ale dzięki Krystynie wszystko o sobie wiedzieliśmy. To zupełnie nieprawdopodobne, jak Ona znajdywała czas, żeby z nami porozmawiać, poradzić i czasem nawet pogodzić...
Krystyna miała wielką zaletę słuchania, niosła ze sobą miłość i pomoc. Zajmowała się każdym naszym problemem z osobna. Interesowała się naszymi dziećmi, a w czasie pobytu w Polsce ułatwiała i uprzyjemniała im pobyt.
Po wypadku mojego syna podtrzymywała mnie na duchu, służyła radą, pomocą medyczną i materialną. Pomagała załatwić wiele spraw, które z racji odległości geograficznej były trudne do załatwienia w Polsce. Zajmowała się naszymi rodzinami, kiedy potrzebowały pomocy, a w wypadkach choroby odwiedzała ich w domu lub szpitalach. Pięknym przykładem jej szlachetności było zainteresowanie i pomoc, jaką otoczyła panią Górecką, wielokrotnie zastępując jej córkę, też Krystynę (Cianciarę).
Była niespożyta w tej koleżeńskiej przyjaźni. Jeżeli ktokolwiek z nas przyjeżdżał do Polski – była na lotnisku, gotowa do usług. Jeżeli ktoś nie miał już mieszkania w Polsce – ofiarowywała swoje. Robiła to tak naturalnie, po prostu, że pewnie ludzie byliby zdziwieni, gdyby nie przyjechała. Wciągała nas zawsze w Polsce do współpracy, w robienie wystaw i konkursów – ciągle pełna zapału do pracy z przyjaciółmi. Była ostatnio bardzo zaangażowana w kole malujących architektów “Plener” i w wystawę ich prac w Paryżu. Była bardzo dumna z tego, że wystawa polskich architektów we Francji miała tak wielkie powodzenie.
Rozmawiałam z nią na tydzień przed jej odejściem. Opowiadała mi o konkursie na halę sportowo-widowiskową na granicy Gdańska i Sopotu – konkursie, który zaczęła robić z Izabelą Balińską-Dubruille i jej mężem, a którego zrobić już nie mogła. Nawet w tej ostatniej rozmowie, kiedy niewątpliwie bardzo już cierpiała, nie wspomniała o zmęczeniu i chorobie. O swojej chorobie Krystyna dowiedziała się dwa lata temu. Nigdy się na nią nie zgodziła i z całą mocą odrzuciła to, co ją w końcu zniszczyło.
Po odejściu Krystyny zostaje ogromna pustka, szczególnie dla tych, dla których była bliska jak ktoś z rodziny. Żegnamy Ciebie, Krystyno, pamiętając Cię jako młodą, piękną dziewczynę z czasu studiów, jako pełnego zapału, płodnego architekta i świetnego organizatora, jako Najlepszego przyjaciela, pełnego miłości do ludzi.
Spoczywaj z Bogiem i w spokoju.

Przyjaciele: Majka Słomińska-Rzeszoś, Krystyna i Zbigniew Cianciara, Julek Graczykowski, Jurek Przeradowski, Teresa Celińska-Weedon, Dada i Wojtek Madejscy, Ala i Zbyszek Goreccy, Ewa i Jaś Karczewscy, Witek Zandfos, Hanka Lisiecka-Lechevalier, Hanka i Witek Sigalinowie, Hanka Molicka-Chodkowska, Jola Więcek-Putkowska, Majka i Andrzej Zdzieniccy i wszyscy w kraju i zagranicą.

 

 

Źródła:

Udostępnij na:
Biogram dodano: 21.06.2012 | Aktualizacja: 03.11.2018, 14:41:21 | Wyświetleń od 01.01.2018 r.: 415