Izba Architektów Rzeczypospolitej Polskiej
Stowarzyszenie Architektów Polskich
Janusz KirszakBohdan FokczyńskiWojciech PalkaWaldemar Piotr SobolewskiMaciej DobrowolskiWaldemar PreisAdam EliasiewiczEwaryst Jacek RufBronisław MajdaMarian Feliks KruszyńskiJanusz BogdanowskiJanusz WojciechowskiHenryk GrochulskiLeszek ŻakJanusz KazubińskiJanusz KaczorowskiSeweryn JoppKazimierz BrzuszkiewiczWłodzimierz Stefan OpolskiJerzy BrandysiewiczMieczysław SowaZofia SzpakowskaMaria Mirosława CzyżewskaAdolf Grzegorz CiborowskiAlbin CieszyńskiSławomir CzaplińskiAleksander DominkoHenryk BorowyZbigniew GądekStanisław Jaxa-ChronowskiJerzy PiotrowskiWojciech Seweryn KasprzyckiWacław PiaseckiAndrzej ŁuczkowskiStanisław Marian MielnickiWładysław MichałowskiZdzisław MachowinaIwona GoryńskaJerzy SosnkowskiZdzisław KostrzewaMichał HolkaEdward Henryk HerzbaumWłodzimierz CzarniakWanda KononowiczStanisław Ludwik Kramarczyk
In memoriam - Pamięci Architektów Polskich
Marcin Feliks Przyłubski
Członek Stowarzyszenia Architektów Polskich
Członek Towarzystwa Urbanistów Polskih

arch. Marcin Feliks Przyłubski

* 22.04.1937, Radomsko

† 13.01.1998

Marcin Feliks Przyłubski - architekt, urbanista.
Członek SARP O. Warszawa (od 1964). Członek TUP (od 1970).
Absolwent WYdziału Architektury Politechniki Warszawskiej (1964). Status architekta twórcy (1983).

Autor m.in.:
- Liceum Ogólnokształcące im. św. Augustyna, Al. Niepodległości/Naruszewicza, Warszawa (1971-75) - współautor Leszek Klajnert - budynek wyburzony (2013);
- punkt katechetyczny i kaplica filialna pw. św. Stanisława Kostki w Lipinach;
- miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego.

Konkursy m.in.:
- na projekt koncepcyjny Biblioteki Narodowej w Warszawie (1962) - wyróżnienie III stopnia;
- na projekt gmachu Centralnej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego w Warszawie (1969) - współautor Witold Mieszkowski - wyróżnienie II stopnia;
- na projekt Pomnika-Szpitala Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie (1970) - wyróżnienie II stopnia;
- na opracowanie planu zagospodarowania terenu centrum Ciechanowa (1972) - współautor Witold Mieszkowski z zespołem - wyróżnienie I stopnia;
- na projekt zagospodarowania obszaru Ostrowia Tumskiego i Śródki w Poznaniu (1975) - współautor W. Mieszkowski - IV nagroda równorzędna;
- na opracowanie koncepcji zagospodarowania przestrzennego dzielnicy Zachód w Białymstoku (1975) - współautorzy: W. Mieszkowski, Jan Bąk - I nagroda;
- na opracowanie koncepcji zagospodarowania przestrzennego zespołu Nałęczów - Wąwolnica (1976) - współautor W. Mieszkowski - wyróżnienie I stopnia;
- na projekt koncepcyjny zespołu hotelowo-kongresowego ORBIS i studium Pl. Zwycięstwa w Warszawie (1988) - wyróżnienie IV st. (współpraca) i wyróżnienie IV st. (w różnych zespołach).

Rzeczoznawca SARP.

Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Pochowany na Cmentarzu Stare Powązki w Warszawie.

 

WSPOMNIENIE

M A R C I N  F E L I K S  P R Z Y Ł U B S K I

Mój, zmarły przed laty, Przyjaciel: Marcin, kończyłby dziś siedemdziesiąt osiem lat!
Wraz z gałązką jedliny, składam dziś na Jego grobie, odświeżone o nim wspomnienie.

Architekt, urbanista i praktykujący, przyuczony do zawodu dziennikarz – publicysta, urodził się: 22 kwietnia, roku 1937. w Radomsku, jako drugie dziecko małżeństwa Ewy i Feliksa Przyłubskich – znanych polonistów i twórców powojennego elementarza. Po ukończeniu Liceum im. Wojciecha Górskiego w Warszawie, (1955), a przy tym i po licznych młodzieńczych sukcesach sportowych w lekkiej atletyce, szczególnie w biegach średnich, a także po doświadczeniach ciężkiej pracy fizycznej... m.in. w pralni, (o których mi wielekroć ciekawie i barwnie opowiadał), jesienią pamiętnego 1956 roku, wraz z bez mała setką młodych ludzi, rozpoczął był studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Już wkrótce, po chwilowym, październikowym poluzowaniu terroru komunistycznego, zostaje wybrany przez kolegów na wiceprezesa reaktywowanego przy ul. Koszykowej 55, w formie koła naukowego, a w przedwojennej tradycji – również niezależnego – Związku Słuchaczów Architektury (ZSA).

Już na Wydziale, jako studenci z jednego, dość specyficznego rocznika, z powodzeniem stawaliśmy z Marcinem wspólnie do kilku konkursów studenckich, kultywowanych od dawna w środowisku akademickim II Rzeczypospolitej. Pierwszym był rozpisany przez reaktywowane ZSA z racji nadania włoskiemu konstruktorowi Perre Luigi Nervi’emu doktoratu honoris causa Politechniki Warszawskiej – wygrany przez nas konkurs studencki na plakat: Architektura + Konstrukcja. Po obronie swojej pracy dyplomowej, magisterskiej pt.: „Plan Ogólny zagospodarowania przestrzennego m. Łagowa”, wykonanej pod kierunkiem prof. Kazimierza Wejcherta, Marcin rozpoczyna współpracę z Katedrą Urbanistyki i jednocześnie „na mieście”, jako 'luzak' – z bardziej doświadczonymi od siebie architektami, m.in. z Wiesławem Żochowskim i Leszkiem Klajnertem. Pod ich okiem projektuje spore obiekty, takie jak: Dom Kierowcy w Lublinie, czy (rozebrane ostatnio, sic!) – mokotowskie Liceum św. Augustyna w Warszawie.

 W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, na przekór zgrzebnej rzeczywistości i poza jakimi-kolwiek strukturami biur projektowych, samodzielnie podejmowaliśmy z Marcinem wiele wspólnych prac, tyle architektonicznych, co urbanistycznych, tworząc przez bez mała całe swoje zawodowe życie – trwały zespół autorski. Właśnie w owym zespole, poszerzanym w zależności od problematyki o zaprzyjaźnionych projektantów-specjalistów, z umiarkowanym, a niekiedy przy sporym … szczęściu, a także z zadawalającym nas... powodzeniem(!), stawaliśmy do licznych ogólnopolskich profesjonalnych konfrontacji, m. in. w konkursach otwartych na: koncepcje domów handlowych w Łodzi, Krakowie i Gdańsku, na koncepcje przestrzenne Biblioteki Narodowej i Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, na Centrum Pragi, na dzielnicę mieszkaniową Rządz w Grudziądzu, Rynek Śródecki w Poznaniu, Śródmieście Bytomia, plan Centrum Ciechanowa, a także na Ambasadę polską w Brasilii. Następnie podejmowaliśmy opracowania konkursowe na rozwiązania przestrzenne dzielnic miejskich i mieszkaniowych jednostek strukturalnych: Marczuk - Starosielce w Białymstoku, Południe II w Łomży, im. Mikołaja Kopernika w Gliwicach, lubo Kisielińską w Zielonej Górze, czy też wreszcie na bardzo trudny, bo... delikatny, specjalistyczny kompleks uzdrowiskowy Nałęczów - Wąwolnicę.

Marcin, przez lata wspólnej pracy dał się poznać jako człowiek o wielkich przymiotach kultury osobistej i ogłady, autentycznego talentu i rzetelności. To wówczas właśnie, dopełniając się w poglądach i zgadzając w kwestii smaku – zostaliśmy przyjaciółmi. Poproszony zostałem również na ojca chrzestnego jedynej córki Danki i Marcina – Doroty. Nasza zażyłość i przyjaźń, miała przetrwać aż po przedwczesną i nieoczekiwaną śmierć Marcina – feralnego 13 stycznia 1998 roku.... Z mojej strony trwa do dziś, skoro pamięć o Nim regularnie towarzyszy mi na jawie, gdy siadam do deski, czy też do komputera; a nawet jakby materializuje się w pozaziemskich wspólnych rozmowach... w powracających jak dźwięk kamertonu – półsnach-półmyślach(!).

W roku 1964, w zgrzebnych latach ‘priwislei’, w ramach niełatwych, wszakże dość częstych wówczas wyjazdów naszych świeżo upieczonych architektów na 'saksy', rozpoczynamy obaj staż zawodowy w Rouen, we francuskiej Normandii. Marcin – nieco wcześniej w Atelier Haupe & Robinson, ja parę miesięcy później u Eryka Leverdier’a. Odtąd corocznie, gdy nadchodzi wiosna, staje mi przed oczyma nasza ukochana Normandia i... uroczystości dwudziestej rocznicy wielkiego alianckiego desantu morskiego na plaże w Arromanches. Pamiętam jak którejś soboty przyjechał z Paryża Jasiek Karczewski, gdzie pracował już jakiś czas u Zehrffusa,... i zabrał nas z Rouen swoim rozklekotanym garbusem do Caen. Jesienią wróciliśmy z Marcinem do Kraju.

Po przyjściu na świat Doroty, i po krótkim nacieszeniu się na Saskiej Kępie jej wczesnym dziecięctwem, nie mogąc znaleźć odpowiedniego dla swego talentu miejsca w strukturach ówczesnych wielkich, państwowych koncernów projektowych w Warszawie – Marcin decyduje się na dłużej wyjechać do pracy zawodowej w Rouen. Tam obok podejmowanych prac projektowych u mojego wcześniejszego patrona: arch. Eryka Leverdier’a, zostaje laureatem lokalnego konkursu na koncepcję przestrzenną Centrum St. Sever. Jego pobyt we Francji, to również czas, w którym podejmowaliśmy próby wspólnych prac, m. in. w konkursach międzynarodowych: na układ Placu Centralnego w San Francisco (z udziałem doskonałego rzeźbiarza Jana Kucza), czy też na wielką, śródmiejską Dzielnicę Wiedeń-Południe – prowadzonych, (z Marcinem i Janem Bąkiem), wówczas eksperymentalnie, podobnie jak też na Centrum Zdrowia Dziecka – w drodze korespondencyjnej(!).

Poza projektowaniem, które było jego pasją największą – Marcin zaczyna pisać, a po powrocie do Warszawy – publikować artykuły, często polemiczne i krytyczne, dotyczące spraw zawodowych; ale też pod pretekstem poszerzania problematyki urbanistycznej – nie stroniące od „podszczypywania” miejscowych absurdów ustrojowych. Współpracuje z redakcjami czasopism: „Architektura”, „Fundamenty”, „Domy Spółdzielcze”, a w latach 1983-1986 prowadzi i redaguje w naszym stowarzyszeniu, całkowicie przez siebie wymyślone: „Zeszyty Architektury”. Parokrotnie jest wybierany do kolegium sędziów konkursowych SARP. Jest też aktywnym członkiem Towarzystwa Urbanistów Polskich i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

W latach siedemdziesiątych, podobnie jak prof. arch. Halina Skibniewska, w ramach wielkiego koncernu CZSBM przy ul. Marchlewskiego, prowadzimy z Marcinem względnie samodzielną pracownię urbanistyczną, funkcjonującą (na wariackich papierach), jako „Zakład Spółdzielczo-Uczelniany... prezesa Stanisława Kukuryki” ; następnie przeniesioną pod administrację „Inwestprojektu”. W kontynuacji kilku wygranych przez nas konkursów urbanistycznych wykonujemy w pracowni szereg wiodących wówczas w skali kraju oryginalnych urbanistycznych opracowań planistycznych i koordynacyjno-realizacyjnych, dotyczących kształtowania programowo-przestrzennego dużych zespołów mieszkaniowych w Grudziądzu, Białymstoku i Łomży-Południu, a także kompleksowej modernizacji Śródmieścia Włocławka.

W latach osiemdziesiątych, gdy obok dydaktyki, pochłonie mnie bez reszty praca na rzecz Panny „S” i Rady Prymasowskiej Budowy Kościołów Warszawy, Marcin, pracując już samodzielnie, we własnej pracowni w biurze projektów na Nowym Świecie, wygrywa konkurs urbanistyczny na południową część dzielnicy Podolszyce w Płocku. Odtąd przez wiele lat poświęci się projektom związanym z tą właśnie dzielnicą. Często wówczas przemierzamy z Marcinkiem ów stukilometrowy odcinek szosy nr 62. Warszawa – Płock: ja na wykłady do filii Politechniki Warszawskiej, a On – na budowę.

Marcin – pasjonat twórczości architektonicznej i obrońca samodzielności warsztatu architektonicznego, jako wolnego zawodu – skutecznie działa w pierwszej linii kolegów przełamujących państwowy monopol w projektowaniu. To właśnie Przyłub – "urbanista-żurnalista"... jak go nazywali najlepsi Jego koledzy, już w 1983 roku – jako... jeden z pierwszych w kraju, z olbrzymim zaangażowaniem współzakłada Spółdzielnię Pracy Twórczej Architektów i Artystów Plastyków ESPEA. W nowej, „postołowej” rzeczywistości, w pierwszej kadencji samorządowej 1990-1993, z ramienia solidarnościowego Komitetu Obywatelskiego, zostaje wybrany radnym dzielnicy Praga-Południe, a także członkiem Rady Warszawy.

Niezmordowany sprawuje jednocześnie społeczną funkcję prezesa ESPEA. W tym znamiennym czasie powstają też jego świetne projekty architektoniczne, m.in. letniego czworaka dla przyjaciół w Ryczywole, skromnej i pięknej zarazem kaplicy św. Stanisława Kostki w kieleckiej wsi Lipiny, a także udanego zespołu budynków mieszkalnych warszawskiego osiedla Wilanówek, gdzie na poddaszu, w jego nowej pracowni podejmujemy, (jak się okaże – niestety bez powodzenia!), ostatnią wspólną prestiżową pracę konkursową nad ukształtowaniem Polskich cmentarzy wojennych w Charkowie, Katyniu i Miednoje.*

W pewną styczniową sobotę powalił Marcina ciężki, rozległy i jak to zawyrokowali lekarze:... drugi już zawał serca! … Walczył z bólem jeszcze do poniedziałku, ale w nocy walkę tę przegrał. Na Starych Powązkach, wśród najbliższych, żegnała Marcina jego zatroskana Matka; żegnali Go tłumnie zgromadzeni najbliżsi, koleżanki i koledzy. Żegnałem Go i ja – szczególnie bliskiego mi, wartościowego, wrażliwego i ciepłego w obejściu człowieka, niecodziennie utalentowanego i dynamicznego twórcę-architekta, sprawnie choć może (w 'priwislei' ) – nazbyt romantycznie myślącego urbanistę, a także zręcznie omijającego rafy absurdów realnego socjalizmu – publicystę. Żegnałem mojego Przyjaciela!

 

Witold Mieszkowski


* Konkurs na koncepcję ukształtowania przestrzennego Polskich cmentarzy wojennych w Katyniu, Miednoje i Charkowie, do którego zostałem poproszony przez pana dra Andrzeja Przewoźnika, ogłoszony został przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa 17. lipca i rozstrzygnięty 1. grudnia 1995. Na konkurs (nie bez perturbacji) wpłynęły 32. prace. Niestety, nasza praca nie została dostrzeżona, czy też pozytywnie oceniona przez przyduży (aż 22-osobowy!) sąd konkursowy. Natomiast dobrze zapamiętałem nagrodzoną wówczas świetną pracę „rzeźbiarsko-architektonicznego” małżeństwa Mazur & Dąbrowska ; wszakże do drugiego etapu zakwalifikowano aż trzy prace i 1. października 1996 spośród nich wskazano do realizacji (znowu … po korektach i uzupełnieniach!) pracę autorów: Z. Pidka, A. Sołygi, J. i W. Synakiewiczów i L. Witkowskiego. „…Ostateczny kształt cmentarzy zarysowały – opracowane we współpracy z środowiskami katyńskimi – Zalecenia pokonkursowe, uwzględnione w dalszych fazach przygotowania projektów” – pisze enigmatycznie śp. dr Andrzej Przewoźnik w opublikowanej po tragedii smoleńskiej książce: „Katyń – Zbrodnia, prawda, pamięć”. (w maju 2013)

Obecnie prowadzone w Warszawie, przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, nerwowe i nieskładne prace na Powązkowskiej "Łączce", zmierzające do przedwczesnego przesądzenia kształtu budowlanego tzw. (szumnie i na wyrost): Panteonu-mauzoleum NNW, błędnie sytuowanego na maleńkiej działce 18.0 x 18.0 m., przy jednoczesnym wstrzymaniu najpilniejszych prac archeologiczno-ekshumacyjnych (tzw. III etapu) i braku generalnej koncepcji zagospodarowania przestrzennego całego obszaru kwatery "Ł" na Wojskowych Powązkach, musi zakończyć się niepowodzeniem i kompromitacją służby publicznej. Zaniechanie od dwóch lat wszelkich czynności śledczych w tym miejscu ewidentnie popełnionej zbrodni komunistycznej, przy jednoczesnym ciągłym powstrzymywaniu się od wydawania niezbędnych decyzji przez urząd Prezydenta RP jako Zwierzchnika Sił Zbrojnych i Wojewody Mazowieckiego, jako gospodarza cmentarzy, źle rokują utrzymaniu się istniejącej administracji – u władzy!  (w kwietniu 2015)

 

 

Galeria:

Liceum Ogólnokształcące im. św. Augustyna w Warszawie; fot.: H_Piotr, http://fenomenwarszawy.blogspot.com/2013/09/ (dostęp 13.01.2018)

Źródła:

Udostępnij na:
Biogram dodano: 21.07.2012 | Aktualizacja: 13.01.2018, 00:24:47 | Wyświetleń od 01.01.2018 r.: 261