Izba Architektów Rzeczypospolitej Polskiej
Stowarzyszenie Architektów Polskich
Stanisław SołowijTadeusz EspenszitEugeniusz KolnyZbigniew Marek WolakJerzy SuchockiEugeniusz AjewskiKrzysztof Kazimierz MillerJacek NowakowskiKarol Kazimierz OpicJerzy LiśniewiczLesław Kazimierz HawlingMieczysław RekStanisław RaczkowskiElżbieta Król-BaćTadeusz DzięgielewskiTadeusz WitkowskiMarian RąbekKazimierz ŻukJanusz GospodarekZbigniew Józef MalinowskiEugeniusz BudlewskiMarian LitewkaSławomir CzaplińskiSzczepan BaumDariusz KurkiewiczBarbara BrukalskaHelena MorsztynkiewiczBohdan Kazimierz PniewskiZenon Stanisław KępaJózef RomaszkiewiczIgor TawryczewskiGwidon RemleinZygmunt Jan NovakJerzy PiotrowskiTeodor Bursze SrWacław PiaseckiWacław EytnerJan IdzikowskiLeszek SkibińskiFeliks Augustyn PtaszyńskiDanuta Wiesława StrachockaAdam WycichowskiJuliusz Remigiusz PrandeckiMaria Lilien-CzarneckaLucjan Cepa
In memoriam - Pamięci Architektów Polskich
Stanisław Jankowski
Członek Stowarzyszenia Architektów Polskich

arch. Stanisław Jankowski

* 29.09.1911, Warszawa

† 05.03.2002, Warszawa

Stanisław Jankowski - architekt, urbanista.
Członek SARP O. Warszawa. Członek Towarzystwa Przyjaciół Warszawy.
Absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej (1938). Absolwent studium urbanistycznego Polskiej Szkoły Architektury przy Uniwersytecie w Liverpool - Civic Design (1946).

Asystent na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej (1938-39). W Biurze Odbudowy Stolicy (od 1946). Następnie w Pracowni Urbanistycznej Warszawy przekształconej w Biuro Planowania Rozwoju Warszawy (do 1977). Ekspert Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Genewie.

Autor (współautor) m.in.:
- zespół domów Spółdzielni "Ognisko" Ministerstwa Sprawiedliwości, Al. Niepodległości 212-216, Warszawa (1947) - współautorzy: Roman Feliński, Stefan Kraskowski, Józef Krupa, Stefan Sienicki;
- Trasa W-Z w Warszawie (1947-49) - współautorzy: Jan Knothe, Józef Sigalin i Zygmunt Stępiński;
- MDM (Pl. Konstytucji i ul. Marszałkowska) w Warszawie (1949-53) - współautorzy: J. Knothe, J. Sigalin i Z. Stępiński;
- Ministerstwo Rolnictwa i Reform Rolnych w Warszawie (1947-55), współautorzy: Jerzy Czepkowski, Jan Grabowski, Jerzy Jezierski, J. Knothe, Zofia Krzewińska;
- plany rozwoju miast Iraku: Mosul, Kerbala i Basra (1960-61);
- plan odbudowy miasta Skopje (1964-65) - kierownik zespołu - Nagroda Specjalna Ministra Budownictwa i Przemysłu Materiałów Budowlanych (1967);
- plan odbudowy miasta Chimbote w Peru (1971-72);
- domki mieszkalne dla ofiar bombardowań w Północnym Wietnamie (1975-77).

Konkursy m.in.:
- na projekt Dworca Lotniczego na Okęciu w Warszawie (1960) - wyróżnienie;
- na projekt koncepcyjny gmachu Muzeum Walk Rewolucyjnych i Wyzwoleńczych w Warszawie (1967) - nagroda równorzędna;
- na projekt szczegółowy zagospodarowania przestrzennego Pl. Zwycięstwa w Warszawie (1972) - II wyróżnienie.

Żołnierz AK, pseudonimy "Burek", "Kucharski", "Agaton". Kierownik Wydziału Legalizacji AK. Cichociemny. Uczestnik Powstania Warszawskiego. Więzień obozów jenieckich: Oflagu XIII D Nürnberg/Langwasser, Oflagu IV C Colditz i Oflagu XVIII C Markt-Pongau w Alpach Tyrolskich.

Członek Korporacji Akademickiej Sarmatia. Honorowy Obywatel Warszawy (1995).

Publikacje m.in.:
- Warszawa odbudowana, Adolf Ciborowski, Stanisław Jankowski, Wydawnictwo Polonia (1962);
- Z fałszywym Ausweisem w prawdziwej Warszawie (1980).

Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego XIV Kongresu UIA. Przedstawiciel SARP w Grupie roboczej UIA "Mieszkalnictwo".

Odznaczenia: Virtuti Militari V klasy, Krzyż Walecznych - dwukrotnie, Order Sztandaru Pracy II klasy, Krzyż Armii Krajowej, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Złota Odznaka Odbudowy Warszawy, Srebrna Odznaka SARP (1972), Złota Odznaka SARP (1977), Srebrny Medal Miasta Skopje, Państwowa Nagroda Artystyczna (trzykrotnie), Odznaka Zasłużony Pracownik Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska (1974).

Pochowany na Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim w Warszawie.

 

WSPOMNIENIA

arch. Stanisław Jankowski
Wspomnienie o cichociemnym “Agatonie”
1911-2002
 
3 marca 2002 roku odszedł od nas na wieczną wartę znakomity architekt i urbanista Stanisław Jankowski – cichociemny “Agaton”.
Wspomnienie moje o architekcie Stanisławie Jankowskim “Agatonie” w dużej mierze będzie wypełnio­ne tekstami jego listów, pisanych do mnie, które są moją wyłączną własnością i stanowią cenną pamiątkę po wspaniałym a bliskim mi człowieku, wybitnym twórcy architektury i wielkim patriocie. Natomiast życiorys 1939-1980 przytaczam z Jego książki pt. Z fałszywym ausweisem w prawdziwej Warszawie. Wspomnienia 1939-1946 (PIW 1980). Cytuję za tym źródłem:
“Urodzony w Warszawie 29 września 1911 roku, drużyno­wy 21 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej, świetnie zapowiadający się architekt z pracowni prof. Bohdana Pniewskiego, uzyskał w 1938 roku dyplom na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej.
Zmobilizowany jako podporucznik rezerwy we wrześniu 1939 roku do Ośrodka Artylerii w Wilnie, został internowany na Litwie, skąd uciekł i dołączył do Polskich Sił Zbrojnych we Francji, a po upadku Francji w czerwcu 1940 roku do Polskich Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii. W nocy z 3 na 4 marca 1942 roku zrzucony jako cichociemny skoczek spadochronowy do Polski, pełnił do 1 sierpnia 1944 roku funkcję kierownika Wydziału Legalizacji i Techniki Wywiadu Armii Krajowej. W Powstaniu Warszawskim dowódca plutonu “Agaton”, odznaczony Krzyżem Virtuti Militari, dwukrotnie Krzyżem Walecznych. Po Powstaniu w niewoli niemieckiej, gdzie pełnił funkcję adiutanta generała Bora-Komorowskiego. Po wyzwoleniu z niewoli wraca do Anglii i zapisuje się na roczne studium urbanistyczne Uniwersytetu w Liver­poolu, uzyskując w lipcu 1946 roku dyplom Civic Design. Wraca do kraju i 15 września 1946 roku zgłasza się do pracy w Biurze Odbudowy Stolicy, którą kontynuuje w Pracowni Urbanistycznej Warszawy, przekształconej w Biuro Planowania Rozwoju Warszawy, do 1977 roku. Współautor Trasy W-Z i MDM oraz kolejnych opracowań Planu Perspektywicznego Rozwoju Warszawy i Warszawskiego Zespołu Miejskiego. Laureat konkursów architektonicznych i urbanistycznych.
W latach 1960-1961 zatrudniony z zespołem urbanistów polskich w Bagdadzie, opracowuje plany rozwoju wielu miast Iraku, m.in. takich jak Mosul, Kerbala i Basra. W latach 1964-1965 kierownik zespołu polskiego opracowującego plan odbudowy miasta Skopje w Jugosławii, zburzonego w 1963 roku przez trzęsienie ziemi. Odznaczony srebrnym medalem miasta Skopje. W latach 1971-1972 zatrudniony w zespole polskim opracowującym plan odbudowy zburzonego przez trzęsienie ziemi miasta Chimbote w Peru. W latach 1975- -1977 jako ekspert Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Genewie współpracuje przy budowie domków mieszkalnych dla ofiar bombardowań w Północnym Wietnamie.
Varsavianista – członek Prezydium Towarzystwa Przyjaciół Warszawy. Publicysta, autor audycji radiowych i telewizyjnych, filmów i ekspozycji o problematyce warszawskiej. Odznaczony Orderem Sztandaru Pracy II Klasy, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem AK, trzykrotnie Państwową Nagrodą Ar­tystyczną, Złotą Odznaką Odbudowy Warszawy i Za­słu­gi dla Warszawy, laureat Nagrody m. st. Warszawy.”
Z twórczością architektoniczno-urbanistyczną pana Stanisława Jankowskiego zapoznałem się jako student Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej (1947-1951), a potem, już jako początkujący architekt, z wielką radością i podziwem oglądałem na własne oczy fenomen nie tylko w skali polskiej, ale również pod względem technicznym i przestrzennym – projekt przejścia Trasy W-Z pod Krakowskim Przedmieściem oraz plac MDM z kandelabrami-pomnikami.
Jak już wspomniałem, w 1980 roku ukazała się książ­ka pana Stanisława Jankowskiego “Agatona” pt. Z fałszywym ausweisem w prawdziwej Warszawie. O książce tej pisze Autor we wstępie:
“Są to wspomnienia o ludziach, których spotykałem, i o zdarzeniach, w których brałem udział czy byłem ich świadkiem. O historycznych wydarzeniach i o codziennych sprawach, tyle tylko, że w czasach, które prostym czynnościom nadawały niezwykłą wartość, a za zwykły ludzki odruch kazały płacić najwyższą cenę.
Moje osobiste losy, dwukrotnie z Warszawy do Warszawy, ułożyły się pomyślnie. Dopiero w zestawieniu z bramą Pawiaka, mogiłami w Palmirach i drutami Oświęcimia, które wyznaczają drogi mych najbliższych, ukazują losy Polaków w okupowanej Warszawie.
Mój życiorys cichociemnego skoczka spadochronowego i kierownika komórki wywiadu AK jest – mimo wszystko – prosty i łatwy. Dopiero losy “Andruszy”, “Dżula”, “Miry” i “Czarki” uzupełniają prawdę o cichociemnych, a przeżycia “Wandy”, “pani Dziuni”, “Bradla” i “Marie Springer” obrazują służbę wywiadu AK. Dla ich pełnej oceny niezbędne było przedstawienie, w ogólnym choćby zarysie, całości akcji, zrzutów i działalności wywiadu.
Do napisania książki zabrałem się w roku 1957. Zamierzałem – jakże naiwnie – ukończyć ją w ciągu roku. Potrzebowałem na to dwudziestu lat”.
Po przeczytaniu tej interesującej książki napisałem do autora list z podziękowaniem za to dzieło, przybliżające nieznane fakty z najnowszej historii Polski. Otrzymałem list, którego fragment cytuję:
“Drogi Kolego! Serdecznie dziękuję za Pański list. To wielka satysfakcja dla autora takie nawiązanie przyjaźni z Czytelnikiem, zwłaszcza architektem o po­k­rewnych zainteresowaniach.
Zdaję sobie sprawę, że głównym walorem mej książki jest ukazanie mało znanych wydarzeń i wspaniałych ludzi, z którymi miałem możność przeżyć te tragiczne, ale wspaniałe lata. Jeśli Pan będzie w Warszawie, proszę o nas nie zapominać. Dziękuję za życzenia i serdeczne pozdrowienia łączę – Jankowski «Agaton»”.
W dniu 10 stycznia 1986 roku w sali SARP na Foksal w Warszawie miałem otwarcie mojej autorskiej wystawy – 30-letniego dorobku twórczego. Honorowym gościem był architekt Stanisław Jankowski. Była to dla mnie radość powitania Mistrza i gdy w słowie powitalnym “zeznałem”, że jestem już 50-letnim człowiekiem, Pan Stanisław podszedł do mnie i rzekł z uśmiechem: “Drogi kolego! Jestem od pana starszy 25 lat i mógłbym zostać pana wujkiem”. I został “wujkiem” w późniejszej serdecznej korespondencji!
Wpis jego do książki wystawy brzmiał: “Autorowi dziękujemy i gratulujemy, bo wystawa wskazuje niezbicie, że gdy ktoś chce i umie, to nawet w trudnych warunkach PRL-u może wiele zdziałać na polu Architektury (przez duże A). Szczególne gratulacje planszy tytułowej pt. «Konsultacje wnuczki» – Jankowski 10.I.1986”.
W liście do mnie z dnia 5.VIII.1994 roku “wujek” pisze: “Drogi Panie Zenonie, wielką satysfakcję i radość sprawił mi Kolega dwiema książkami i tak wzruszającą dedykacją! Przejrzałem je obie kilkakrotnie i na pewno niejednokrotnie będę do nich wracał «ku pokrzepieniu serca» z tak pięknej działalności architektów dolnośląskich. Kościół św. Wawrzyńca (Wrocław) autorstwa Kolegi – znakomity. I bardzo współczesny, i bardzo sakralny. Okazuje się, że można zbudować nowoczesny kościół (a tak niewielu autorom to się udało). Gratuluję z całego serca!
Ostatnio bardzo intensywnie przeżywaliśmy uroczystości 50-lecia Powstania Warszawskiego (przy temperaturze +35o w cieniu). Wśród uczestników Powstania, przybyłych niemal z całego świata, kursowało powiedzenie: «Przeżyliśmy Powstanie, ale czy uda się nam przeżyć te wszystkie uroczystości».
Rozpoczął je pogrzeb gen. Bora-Komorowskiego, w którym brałem czynny udział jako jego ostatni adiutant (przez 10 miesięcy w Oflagu, potem w Londynie). Nieoczekiwanie zostałem odznaczony przez Prezydenta Wałęsę na Zamku Królewskim w Warszawie Komandorią z Gwiazdą Orderu Polonia Restituta (choć zapewne byli inni bardziej na to zasługujący, np. “Bradl” – Kazimierz Leski, udekorowany orderem o klasę niżej).
Podczas godziny «W» – 1700, 1.VIII.1994 na Cmentarzu Wojskowym przy Kwaterach Poległych były nieprzebrane tłumy. Znakomite przemówienie Her­zoga, bardzo złe rosyjskie, a Anglik i Amerykanin zapomnieli o takim «drobiazgu» jak Jałta, gdzie nas zaprzedali Stalinowi.
Łączę serdeczne pozdrowienia – Jankowski «wujek»”.
Dotknięty bolesną utratą ukochanej żony Hanki, pisze do mnie w liście z 22.XII.1995 roku: “Serdecznie dziękuję za życzenia i wzajemnie przesyłam Wszystkiego Najlepszego na Boże Narodzenie i Nowy Rok 1996, który nie zapowiada się najlepiej. Święta tegoroczne będą dla mnie smutne, choć spędzę je razem z kochanymi dziećmi i wnukami, bo po raz pierwszy bez mojej żony Hanki, która zmarła 5.IX.1995 po trzech b. ciężkich zawałach serca. Wierzę, że w czasie Wigilii będzie się do nas z nieba uśmiechać, ale nie będzie jej wśród nas. Jankowski – ci­chociemny «Agaton»”.
Ostatnia kartka, pisana drżącą ręką “Agatona”, to życzenia świąteczne i noworoczne 2000.
Gdy w “Wiadomościach Telewizyjnych” ujrzałem re­lację z pogrzebu architekta Stanisława Jan­kowskiego – cichociemnego “Agatona”, mego “wujka”, od­czułem żal i smutek po odejściu człowieka, którego bardzo ceniłem.
Odszedł wspaniały architekt-urbanista, który dokonaniami swoimi wpisał się na stałe we współczesną architekturę Polski oraz wielki patriota.
 
Cześć Jego pamięci
dr arch. Zenon Prętczyński

 

 

STANISŁAW JANKOWSKI – IN MEMORIAM

Może z okazji Jego imienin w wiosenne majowe dni, a może, dlatego że minęła ostatnio 3 rocznica Jego śmierci doszedłem do przekonania, że obowiązkiem moim jest skreślić te słów parę i poprzez publikację utrwalić je w formie dokumentu.
Praca Stanisława Jankowskiego w czasach PRL-u tak ściśle związana z odbudową Warszawy otoczona była w Jego środowisku kombatanckim cieniem jakiegoś niedomówienia. W tamtych tak trudnych politycznie czasach wręcz oskarżeniem stawał się fakt, że człowiek tak silnie związany w latach wojny z Polską Podziemną, „cichociemny”, oficer Armii Krajowej, uczestnik Powstania Warszawskiego i adiutant jego przywódcy gen. Bora Komorowskiego po powrocie z Wielkiej Brytanii do kraju nie znalazł się – podobnie jak inni „cichociemni” - w więzieniu. Wiem z rozmów, jakie miałem z Nim, że stanowiło to również zagadkę dla Niego. Wyjaśniła się ona dopiero po roku 1989 i o tym tu piszę.
Po ukazaniu się po roku 1989 książki T. Torańskiej „Oni”, w której zebrała swobodne już wypowiedzi czołowych polityków czasów PRL-u, postanowiłem uczynić coś podobnego w naszym architektonicznym środowisku. Odwiedziłem mianowicie z magnetofonem tych, którzy promowali w tamtych czasach socrealizm w polskiej architekturze i którzy teraz mogli mi odpowiedzieć już bez skrępowania na pytanie jak to się działo ? Jakie metody stosowano, że doświadczeni przecież w swym zawodzie i zorientowani w rozwoju nowoczesnej architektury przedstawiciele naszego środowiska projektowali w sposób, z którym się wewnętrznie nie zgadzali. Oczywiście ci, którzy żyli w tamtym czasie sami sobie mogli odpowiedzieć na to pytanie. Chciałem jednak zebrać materiał dla młodych generacji. Materiał, który mógłby być też przestrogą na przyszłość. Odwiedziłem, więc „pionierów” tamtego czasu E. Goldzamta,  A. Wolskiego i innych. Skontaktowałem się również z Romanem Piotrowskim, który w tamtych pierwszych powojennych latach sprawował odpowiedzialne funkcje w zakresie odbudowy Warszawy i całego kraju. Będąc już od lat na emeryturze chętnie w tej rozmowie wracał do wspomnień z tamtych lat, komentując je - co było bardzo ciekawe – nie tylko w aspekcie zawodowym. Wtedy właśnie w tym spontanicznym przekazie powiedział mi, że kiedy Stanisław Jankowski znalazł się w zespole budującym Trasę WZ, przybyli do jego urzędu przedstawiciele Władz Bezpieczeństwa Publicznego zgłaszając swe zastrzeżenia, co do tego. Wówczas to Roman Piotrowski udzielił swych gwarancji, co do osoby Stanisława Jankowskiego przyjmując zarazem jako rzecz oczywistą do wiadomości, że będzie on przez odpowiednie służby obserwowany. Opinia Romana Piotrowskiego, jako przedwojennego działacza komunistycznego i członka pierwszej komunistycznej Krajowej Rady Narodowej powołanej jeszcze w czasie wojny była wystarczająca, aby zapewnić w tej sytuacji Stanisławowi Jankowskiemu niezakłóconą pracę. A on i najbliższe mu kręgi nic o tym nie wiedziały. Następnego dnia po tej rozmowie powiedziałem Mu o całej tej historii. Zaskoczony tym udał się zaraz do Romana Piotrowskiego z podziękowaniem i z właśnie wydaną Jego książką o powstańczej Warszawie.
Zamierzając napisać to wszystko kontaktowałem się z kręgami kombatanckimi Warszawy, co do tego, czy zamysł mój jest słuszny. Podzielono mój pogląd, że ulotne słowa zastąpić trzeba czymś bardziej trwałym, tym bardziej, że trujące opary niedomówień tamtych czasów snują się niekiedy i po dziś dzień.

Tadeusz Barucki

 

 

Źródła:

Udostępnij na:
Biogram dodano: 20.04.2012 | Aktualizacja: 05.03.2017, 00:29:43