Izba Architektów Rzeczypospolitej Polskiej
Stowarzyszenie Architektów Polskich
Andrzej WalickiTeresa Żywicka-ZimnickaRyszard Wojciech RackiJadwiga GrębeckaHenryk MarcinkowskiIrena Poniatowicz-GłazekJerzy HorowskiJerzy LiśniewiczArkadiusz WojciechowskiWaldemar Marek DomagałaKarol ŻarskiMaria Małgorzata Handzelewicz-WacławekKazimierz KatarzyńskiWłodzimierz StaniszewskiAndrzej PrzybylskiMarian RąbekJuliusz JaśkiewiczEugeniusz BudlewskiBranisław GawrylukMieczysław KuzmaWiesław Romuald DrzewieckiJanusz Franciszek GągałaStefan Piotr ZemłaJan SuligaMaria Hanna MolickaMarian OsińskiZbigniew Mikołaj ChudzikiewiczTadeusz ŁagiewskiKrystyna Wirbser-PiątekHenryk Bronisław BuszkoMarek GruntkeWłodzimierz BućKarol Julian SchayerRoman RudniewskiIgnacy Felicjan TłoczekAndrzej GałąskaWładysław MichałowskiZenon StępniowskiJózef JaworskiJan MinorskiKazimierz SobierajStanisława NowickaWiktor SigalinPiotr Zbigniew BarełkowskiBarbara Jakubowska
In memoriam - Pamięci Architektów Polskich
Witold Aleksander Głowacki
Członek Izby Architektów Rzeczypospolitej Polskiej
Członek Stowarzyszenia Architektów Polskich

arch. Witold Aleksander Głowacki

* 20.09.1953, Szczecin

† 09.04.2014, Szczecin

Witold Aleksander Głowacki - architekt.
Członek SARP O. Szczecin (do 2010). Członek Zachodniopomorskiej Okręgowej Izby Architektów RP. Członek Zachodniopomorskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa.
Absolwent Wydziału Architektury Politechniki Szczecińskiej (1986). Absolwent Studium Podyplomowego Mieszkalnictwa przy Politechnice Warszawskiej (1987).

Projektant-specjalista w Pracowni Projektowo-Badawczej na Wydziale Budownictwa i Architektury Politechniki Szczecińskiej. Współwłaściciel Studio Architektury i Krajobrazu "GŁOWACCY".

Pochowany na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie (17.04.2014).

 

WSPOMNIENIA

Witek Głowacki

Studia na architekturze zaczął szumnie i z rozmachem. W Klubie Pinokio popularyzował jazz, luz, styl i wartości deficytowe w tamtych czasach – niezależność człowieka wolnego duchem. 

Poznaliśmy się w czasie studiów w 1972 r.

W pracowni nad Pinokiem robiliśmy razem pierwszy konkurs architektoniczny.  Potem było Koło Studentów Architektury. W tamtych dziwnych czasach PRL-u, a potem stanu wojennego organizował ważne wydarzenia w naszym studenckim życiu, między innymi praktyki studenckie w Barlinku. Później była Letnia szkoła Architektury we Młynie Papierni. 

W 1986 r. obronił dyplom na temat Młyna Papierni, który robił pod kierunkiem doc. dr inż. arch. Tadeusza Stefańskiego. Praca pod tytułem: „Młyn, warsztaty projektowe architektury”, – to był sukces - był jednym z pierwszych z pośród dyplomów w historii szczecińskiej Architektury, do dziś nielicznych finalistów ogólnopolskiego konkursu „Dyplom Roku” o nagrodę Skrypija i Nowickiego. Do końca aktywny w środowisku Młynarzy i we władzach Stowarzyszenia na Rzecz Ochrony Dziedzictwa. 

Pierwszą pracę w zawodzie podjął w 1977 r. w Inwestprojekcie w Szczecinie. W 1987 r. ukończył Studia podyplomowe mieszkalnictwa na Politechnice Warszawskiej pod kierunkiem pani prof. Haliny Skibniewskiej. Od 1988 r. pracował na stanowisku projektanta-specjalisty w Pracowni Projektowo-Badawczej na Wydziale Budownictwa i Architektury Politechniki Szczecińskiej. Potem były doświadczenia pracy w Urzędzie Miejskim w Szczecinie i własna, autorska pracownia projektowa "Studio Architektury i Krajobrazu "GŁOWACCY".

Architekt rozpoznawalny, charakterystyczny – wystarczy przypomnieć budynek przy Unisławy 13 - tam na poddaszu miał przez ostatnie lata swoje biuro. Uzyskał wyróżnienia w finałach konkursów na budynek 50-lecia w Szczecinie (Murator) w 1998, "Dobre Wnętrze" 1999 r. i Modernizacja Roku 2007 r.

Aktywny członek środowiska szczecińskich architektów. Pełnił też funkcję ławnika –  traktował to jako ważną funkcję społeczną, w istocie był architektem – społecznikiem. Był w tym jak we wszystkich swoich działaniach bardzo konsekwentny. 

Wrażliwy, odpowiedzialny, uparty i wytrwały nie tylko w pracy i na wyprawach rowerowych, ale w ogóle w życiu, o tym wiedzą wszyscy, którzy Witka znali, ale przede wszystkim był uważny i opiekuńczy, zawsze miał czas na rozmowę.

Takim Go zapamiętam - ukryty za grzywą długich włosów, wąsami, okularami - solidny, uważny facet. 

Nasz Przyjaciel Witek – dziękuję Ci Witku za wszystko.

 

Tomasz Cykalewicz

 

 

Pozornie był szorstkim. Nie zapraszał do zawiązania bliższej znajomości. Wystarczyło jednak dostrzec błyski humoru spoza nieodłącznych okularów poczuć ciepło i życzliwość Witka Głowackiego. Był facetem pełnym dystansu i ironii. Pasjonował się muzyką, turystyką, fotografią, malował, kontestował szarość rzeczywistości. Nad innymi zainteresowaniami dominowała jednak miłość do architektury. Był starszym ode mnie 3 lata poważnym uczniem V go Liceum Ogólnokształcącego w Szczecinie, gdy go poznałem. Nieodmiennie towarzyszył mu kolega Piotr Glonek, trzymali się razem, wtedy i potem… nadawali ton.
Długa była droga studiów Witka do zawodu Architekta, lecz przecież konsekwentna. Pracując od 1977 roku wiele lat jako asystent w firmie „Inwestprojekt” uzyskał dyplom mgr inż. arch. Politechniki Szczecińskiej dopiero w 1986 roku. Praca dyplomowa pt.” Młyn warsztaty projektowe Architektury” stanowiła wydarzenie - została finalistą nagrody ogólnopolskiego konkursu im. Skrypija i Nowickiego. Temat pracy dyplomowej był uwieńczeniem długoletniej aktywności Witka w Kole Studentów Architektury P.S. związanej z budynkiem Młyna – Papierni w Barlinku. Romantyczny był i jest ten Młyn, ukochane „dziecko” Witka – miejsce spotkań i praktyk studenckich. Wielu z nas ma wspomnienia związane z tym miejscem....
W 1987 roku Witek ukończył Studium Podyplomowe Mieszkalnictwa, u Pani Profesor Haliny Skibniewskiej na Politechnice Warszawskiej z wyróżnioną pracą dyplomową.
Działalność zawodową prowadził Witek w SPUI „Inwestprojekt”, Pracowni Projektowo-Badawczej przy WBIA P.S., w Szczecińskim Urzędzie Miejskim , wreszcie we własnej Pracowni, prowadzonej wraz z żoną Iwoną Głowacką – Kozak, „Studio Architektury i Krajobrazu GŁOWACCY”.
W pracy Architekta wyróżniała Witka cenna umiejętność współpracy. Współpracował z wieloma architektami: T. Cykalewiczem, R. Fydą-Karwowską, S. Kiersnowskim, A. Sokołowską, K. Greczukiem, L. Świątkiem, U. Łabusiewicz, W. Bajdorem, T. Potiechinem, P. Saganem. Zrealizował ponad 200 projektów jako główny projektant lub we współpracy, wymienię niektóre:
w Szczecinie:
- budynek przy ul. Szymanowskiego 17 w Szczecinie – mieszkania w poddaszach,
- budynki mieszkalne wielorodzinne, ul. Przyjaciół Żołnierza, ul. Chobolańska, ul. Unisławy 13, ul. Wierzbowa 21, ul. Mickiewicza 128a,
- przebudowa kina Bałtyk na funkcję medycyny rodzinnej,
- salon rowerowy ul. Skargi 20,
- serwis samochodowy ul. Kolumba 41,
- Przebudowa zajezdni ul. Klonowica, Wiszesława,
poza Szczecinem: - Szkoła Podstawowa nr 3, Nowogard,
- basen kryty w ośrodku „Venus” w Mrzeżynie,
- szkoła przy ul Górnej w Kowarach,Br> - pensjonat przy ul Pomorskiej w Międzyzdrojach,
- hotel przy ul. Kąpielowej w Darłówku,
·- rozbudowa bud. mieszkalnego przy ul. Piłsudskiego w Stargardzie Szczecińskim.
Realizacje Witka były udane i wyróżniane między innymi: - w finale konkursu na budynek 50-lecia Szczecina (Murator) 1998 r.,
- w finale konkursu „Dobre Wnętrze” 1999 r.,
- w finale konkursu Modernizacja 2007 r.
W trakcie pracy zawodowej Witek posiadł olbrzymia wiedzę zawodową: architektoniczną, ale i prawniczą. Wielokrotnie byłem świadkiem jak „oczarowywał klienta” tłumacząc zawiłości prawne lokalizacji poruszając się sprawnie w uwarunkowaniach przepisów realizacji skomplikowanych planowanych zamierzeń budowlanych. Rozwiązywał skutecznie problemy sporne i prawne. Wiedzą i wiadomościami, Witek dzielił się chętnie, pomagając Inwestorom i licznym kolegom. Był z tego znany. Ujawniała się tu opiekuńczość Witka… Opiekuńczość, uwaga na innych, ironiczny dystans do rzeczywistości i do siebie, wiedza i życzliwy szacunek wobec pracy i sukcesów innych.
Prywatnie, Witek był szczęśliwym mężem i ojcem 3 synów. Adaptowane poddasze, które zamieszkiwał przy ul Szymanowskiego, było wypełnione książkami, fotografią, malarstwem. Witek nieustannie przeobrażał przestrzeń mieszkania, budując antresole, przemyślne półki i regały. Maleńka pracownia, którą zajmował przy ul. Unisławy mieściła się w budynku projektowanym przez Witka. Rzucały się w niej w oczy rowery stojące na tarasiku – obiekty dumy Witka. Witek całe życie był zapalonym kolarzem.
Aktywny członek SARP i Izby Architektów. Pełnił też funkcję ławnika – traktował to jako ważne funkcje społeczne, w istocie był architektem – społecznikiem. Był w tym we wszystkich swoich działaniach bardzo konsekwentny.
Takiego Go zapamiętamy - ukryty za grzywą długich włosów, brodą, okularami - solidny, uważny facet.

Rafał Grudziński

Źródła:

Udostępnij na:
Biogram dodano: 11.04.2014 | Aktualizacja: 09.04.2018, 01:06:24 | Wyświetleń od 01.01.2018 r.: 461